Zanim zmienisz olej w starym aucie na gęstszy, myśląc, że to w
czymś pomoże, zastanów się dwa razy. Jeśli zastosujesz olej półsyntetyczny
zamiast syntetyka, taka zmiana nie będzie miała najmniejszego sensu. Radzimy,
jak prawidłowo wybierać olej
Każdy olej silnikowyzmienia swoją płynność pod wpływem temperatury. Każdy
zimny olej gęstnieje, a w miarę ogrzewania robi się coraz bardziej płynny. Im
więc bardziej temperatura oleju rośnie, tym cieńszy i słabszy staje się film
olejowy, który oddziela współpracujące ze sobą metalowe części. Grubość filmu
olejowego ma kluczowe znaczenie dla stanu silnika: za gęsty olej zbyt wolno
dociera do punktów smarowania, z kolei za rzadki tworzy zbyt cienką warstewkę,
by dostatecznie chronić współpracujące elementy.
W efekcie, gdy wciśniemy mocno gaz podczas pracy silnika na wolnych obrotach,
dochodzi do zrywania filmu olejowego
i silnik zużywa się w przyspieszonym
tempie. Klasa lepkości, która określa, jak zachowuje się olej w różnych
temperaturach, to jego kluczowy parametr.
To samo auto, różne
olejePrawie każdy silnik może być smarowany olejami o różnych klasach
lepkościowych. Zalecenia producentów różnią się w zależności m.in. od strefy
klimatycznej, w jakiej używane jest auto, i od warunków eksploatacji. W
Skandynawii ważne jest, aby olej zachowywał płynność w ekstremalnie niskich
temperaturach – w przeciwnym wypadku zimą w ogóle nie dawałoby się uruchomić
samochodów. Na południu Europy „zimowe” właściwości olejów mają mniejsze
znaczenie, za to w czasie upałów temperatury w silnikach mogą być wyższe niż w
autach jeżdżących w chłodnym klimacie. Dlatego na południu częściej używa się
olejów mających podwyższoną „letnią” klasę lepkościową.
Jak
wybrać lepkość
Zaczynamy od zaleceń producenta samochodu, który w instrukcji auta wskazuje
dopuszczalne klasy lepkościowe olejów. Bardzo często oleje różnych klas w
instrukcji obsługi są opisane jako „zalecane” czy też „dobre” oraz np.
„dopuszczalne” w danym aucie. Na razie poprzestańmy na tym, co dopuszcza
producent; np. są to oleje 0W-40, 5W-40 i 10W-40. Każdy z nich zachowuje
zbliżoną lepkość w temperaturze roboczej, ale inaczej gęstnieje na mrozie. 0W-40
zapewnia najłatwiejszy rozruch i najszybciej dociera do węzłów smarowania, 5W-40
jest pod tym względem gorszy, ale wciąż bardzo dobry, natomiast 10W-40 przy
silnym mrozie staje się tak lepki, że odczujemy to, odpalając auto po zimnej
nocy (silnik z trudem „zakręci”).
Jeśli cena nie jest problemem, wybierzmy 0W-40, bo jest najlepszy – choć jego
wyższość da się odczuć tylko zimą, latem nie ma ona znaczenia. Stan silnika oraz
jego uszczelnień nie ma w tym przypadku żadnego znaczenia – po rozgrzaniu
silnika oleje te zachowują się podobnie, gdyż mają tę samą letnią klasę
lepkościową.
Jeśli jednak mamy do wyboru oleje 5W-30 i 5W-40, wybór ma
poważne konsekwencje niezależnie od pory roku. Olej o lepkości letniej „30”
podczas normalnej pracy silnika wytwarza cieńszy film olejowy niż olej o
lepkości „40”.
W efekcie olej „30” wytwarza mniejsze opory i pozwala zaoszczędzić minimalną
ilość paliwa, ale jego wadą jest to, że silnik jest gorzej chroniony przed
przeciążeniami niż w przypadku użycia oleju „40”. Wielu mechaników postawionych
przed takim dylematem radzi, aby wlać do silnika olej 5W-40. Dzięki temu posłuży
dłużej. Warto jednak wiedzieć, że niektóre silniki są skonstruowane pod kątem
„rzadkich” olejów i producenci kategorycznie ostrzegają, że stosowanie
jakichkolwiek innych olejów nie wchodzi w rachubę.
Zużyty
silnik?
O wyborze oleju może też decydować stan silnika. Jednostka zużyta ma większe
luzy, spala olej, hałasuje. W takim przypadku gęstszy olej, choć jej nie
naprawi, to jednak wyciszy, uszczelni i pozwoli pojeździć jeszcze jakiś czas bez
remontu. W takiej sytuacji, stojąc przed wyborem opisanym powyżej, bezwzględnie
wybierzmy olej 5W-40 zamiast 5W-30! Często mechanicy zalecają też wlanie jeszcze
gęstszego oleju, np. 5W-50 lub 10W-60 – nawet jeśli nie przewiduje tego
instrukcja. Takie oleje stosuje się zwykle w autach eksploatowanych w sporcie
(pomimo że sprawiają większe opory i teoretycznie pogarszają osiągi silnika!), a
często także w autach starych czy wręcz zabytkowych. Po prostu gęstszy olej
zapewnia lepszą ochronę i już! Uwaga, w nowoczesnych silnikach, przystosowanych
do olejów energooszczędnych, takich eksperymentów bez konsultacji z
doświadczonym mechanikiem lepiej nie robić.
Zmiana bez sensuCzęste są pomysły zmiany oleju z
syntetycznego na półsyntetyczny (i jednocześnie z lepkości np. 5W-40 na 10W-40)
tylko z powodu wieku i przebiegu samochodu. Tego rodzaju zmiana jest bez sensu,
nawet gdyby silnik wykazywał już ślady zużycia! Wystarczy uświadomić sobie, że
oleje 5W-40 i 10W-40 różnią się od siebie (pod względem lepkości) tylko
odpornością na niskie temperatury: 10W-40 podczas odpalania silnika po mroźnej
nocy chroni jednostkę znacznie gorzej niż olej
o lepkości 5W-40.
Podczas normalnej pracy lepkość obu olejów jest zbliżona, nie ma więc mowy o
uszczelnieniu jakichś przedmuchów czy wycieków dzięki zastosowaniu oleju 10W-40.
Jaki zatem sens ma nalewanie do zużytego silnika gorszego oleju, podczas gdy
wymaga on właśnie zwiększonej dbałości i lepszej ochrony, aby jeszcze mógł
trochę popracować bez remontu?
